Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
[x]

deviantART

 
:iconneihrinn:

~Neihrinn

A. Wild // Tonny Iliamor
ProfileGalleryPrintsFavesJournal

Old Year - New Year

Thu Dec 31, 2009, 12:59 PM
  • Mood: Cheerful
Ten rok...był przełomowy. Był pełnią sukcesów, ustawicznym rozwojem, tragicznym kryzysem i nieopisanym szczęściem. Wielu rzeczy doświadczyłam po raz pierwszy, o wiele musiałam zawalczyć. Działy się cuda, spełniły się cichutkie marzenia, które jeszcze niedawno nie miały prawa się spełnić... Żegnam go jako zupełnie inny człowiek i jestem tym faktem zadowolona. :)

Kochani, właśnie takiego Nowego Roku Wam życzę. Obfitego w sukcesy i spełnione marzenia, pełnego radości, miłości, pokoju, zdrowia, inspiracji.

I z całego serca dziękuję Wam za wszystkie wspólnie spędzone chwile minionego roku :tighthug:


Żegnam, do zobaczenia w przyszłym roku! :D

J.

:shamrock: :sun: :shamrock:

Christmas once again

Wed Dec 23, 2009, 6:45 AM
  • Mood: Cheerful
So, my devfriends - I wish You that you`ll remember about our Lord, Whose next birthday we celebrate; and more bless from Him. Wonderful time with family and friends, full of love, peace, joy, singing carols and walking on the snow (but, where`s snow?? ;) ). Great rest, so as to going back to work and school with honest enthusiasm! Also - more creativity and optimism :) Merry Christmas everyone! :hug:

~~~~~~

Zmęczona porządkami, rozradowana przeżyciami ostatnich dni, jestem i tutaj, by złożyć Wam, devovi (i nie tylko) towarzysze i przyjaciele, świąteczne życzenia, choć wciąż nie potrafię ich składać.

Nade wszystko - pamięci o Tym, Kogo kolejne urodziny obchodzimy; licznych łask i błogosławieństw płynących z Jego obecności. Pięknych spotkań z rodziną i przyjaciółmi - pełnych pokoju i miłości, radosnych rozmów, wspólnego kolędowania i śnieżnych spacerów (a gdzież jest śnieg?? ;) ). Błogiego wypoczynku, by wrócić z niekłamanym entuzjazmem do obowiązków! Ponadto - jeszcze więcej kreatywności i optymizmu :)
Wszystkiego dobrego, kochani :hug:

J.

:shamrock: :sun: :shamrock:

Devious Journal Entry

Mon Dec 14, 2009, 12:27 PM
  • Mood: Cheerful
Miałam dzisiejszej nocy sen, jakich w ostatnich miesiącach brakowało: wszystkie pory roku skumulowane w jedno... zima i wiosna przejechane pociągiem z przyjaciółmi, setki rozmów, uśmiechów, czułości; lato wymalowane w milczeniu samotnych spacerów ulubionymi polnymi ścieżkami tuż przed zachodem słońca... i na koniec schyłek lata i złota jesień, widziane z lotu ptaka i otulone najsłodszą modlitwą... Sen automatycznie zachęca do podsumowań, zwłaszcza, że obecny miesiąc temu sprzyja...

Ten rok był...nadzwyczajny. Był prawdziwą szkołą życia, przyniósł mnóstwo nowych doświadczeń, dziesiątki nowych znajomości, niezliczone ilości cudów, błogosławieństw, rozważań... i każdego dnia, między czarnymi, ciężkimi chmurami wystarczająco często pojawiało się słońce. :)

I nie żałuję już tych dni totalnego wyczerpania, niepokoju, porażek. Za nie dziękuję Panu w pierwszej kolejności.

Podsumowanie kolejnego roku na dA - równie zaskakująco. 44 prace, lepsze bądź gorsze... w perspektywie całego roku zastanawiam się, kiedy to wszystko popełniłam, chyba po nocach... :D


Święta...czuję je bardzo, bardzo mocno duchem i sercem, już nawet nie martwiąc się, że materialnie jest do kitu, bo wciąż nie załatwiłam tysięcy spraw pod tytułem prezenty, choinka etc. Od kilku dni dużo się dzieje, ale najważniejsze, że dzieje się dobrze. I wiele jeszcze się wydarzy, to dopiero początek... :)

Niniejszym, żegnam się na najbliższy tydzień, z niektórymi może na krócej :)

Slan,
J.

:shamrock: :sun: :shamrock:

Devious Journal Entry

Sat Nov 28, 2009, 2:18 AM
  • Mood: Thanks
Gdyby ktoś powiedział mi dwa lata temu, że uwierzę, pokocham, pójdę zupełnie inną drogą, niż zamierzałam, że nigdy nie będę już samotna...że po tych dwóch latach spotkam w ciągu zaledwie kilku miesięcy tylu niesamowitych ludzi, będę wreszcie wypełniona odwagą i radością, jakiej pragnęłam...wyśmiałabym. A już wtedy słyszałam o niesamowitym planie, o łaskach i błogosławieństwach, o cierpliwym oczekiwaniu. Tylko całe życie jestem jak niewierny Tomasz; póki sama nie doświadczę, nie spróbuję, nie uwierzę. Ale On pozwolił mi uwierzyć i powołał do nowego życia.

Od jakiegoś czasu odnoszę (może mylne) wrażenie, że...przyciągam ludzi. Nie mówię tu już o znajomych i przyjaciołach, ani ludziach widywanych w szkole czy kościele, ale o zupełnie nieznajomych, którzy uśmiechają się do mnie na ulicy... Wczoraj spędziłam blisko pół godziny na dworcu; najpierw podeszła do mnie niewiele starsza dziewczyna i zaczęłyśmy spontanicznie rozmawiać, później młody mężczyzna, do domu wróciłam z kolegą, którego nie widziałam od kilku miesięcy...
Nie wiem, czy to, co widać na zewnątrz aż tak obrazuje to, co jest wewnątrz, zdumiewające.

Tyle, chciałam podzielić się refleksją wczorajszego dnia, choć już miałam tego nie robić.

Tymczasem, uciekam wojować z chemią. ;) Pozdrawiam ciepło
J.

:shamrock: :sun: :shamrock:

Do gory!

Tue Nov 17, 2009, 11:21 AM
  • Mood: Delighted
Wyzdrowiałam i wróciłam do świata. Dziś rozumiem, że potrzebowałam tej choroby, znów w jednej chwili odpowiedzi na wszystkie pytania stały się jasne. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek w takim stopniu cieszyła się wszystkim wokół - a jeszcze trzy miesiące temu myślałam, że już bardziej nie można...

A jednak można zdystansować się do wszystkich trudności i znów śmiać się do ludzi. Niniejszym, posyłam wirtualną iskierkę radości na odchodne. :)


J.

:shamrock: :sun: :shamrock:

Journal History

Site Map